A Tobie kto piekł najlepszą zebrę?

A Tobie kto piekł najlepszą zebrę? Mama? Babcia? A może było to jedyne ciasto, które potrafił robić Twój tato? Ilekroć wyciągam zebrę z piekarnika ożywają wspomnienia osób, które piekły ją niegdyś specjalnie dla nas. Bo to takie zwykłe ciasto, ale jednak niezwykłe. Nieco zapomniane, a przecież tak proste. Z kruchą, chrupiącą skorupką. I koniecznie na oranżadzie, tylko i wyłącznie słodzonej cukrem.

 

 

5 jajek

1 szklanka cukru

2,5 szklanki + 2 łyżki mąki

2 czubate łyżeczki proszku do pieczenia

1 szklanka oliwy

1 szklanka oranżady

2 łyżki kakao

 

Jajka miksujemy z cukrem przez kilka minut na białą, puszystą masę. Nie przerywając miksowania małymi porcjami dodajemy do masy jajecznej mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, oranżadę i oliwę.

Ciasto dzielimy na dwie równe części. Do jednej dodajemy 2 łyżki kakao, do drugiej 2 łyżki mąki. Mieszamy. W zależności od grubości pasków, jaką chcemy osiągnąć wylewamy na środek naoliwionej i wysypanej bułką tartą tortownicy (25 cm) 2-4 łyżki ciasta jasnego, a następnie tyle samo ciemnego. I tak na przemian zużywamy całe ciasto, które następnie pieczemy przez 1,5 godziny w 150 stopniach.

Wgryzając się w lekko przestygnięty kawałek ciasta niespodziewanie przenosimy się do czasów dzieciństwa: niedzielnych obiadów i krzątających się po kuchni babć, które z uśmiechem na ustach ucierały ciasto w makutrach myśląc o radości, jaką sprawią swoim kochanym urwisom.

 

Ps. Przepis pochodzi z tej strony.

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>